
Bike Tracker Rower i Kolarstwo
autorstwa Sport & Travel
4,8
- Bezpieczeństwo
- 100% Safe
- Kategoria
- Sport
- Oceny
- 4,8
- Cena
- Free
- Pobierz
- 1.00M
Ta aplikacja jest bezpieczna, niezawodna i bezpłatna w instalacji. Możesz ją szybko pobrać bez ryzyka zainfekowania złośliwym oprogramowaniem.
Zrzuty ekranu








Analiza autorstwa Getfullapps
Jeśli szukasz prostego sposobu na zapisywanie przejazdów rowerowych, Bike Tracker Rower i Kolarstwo od Sport & Travel od razu trafia w konkretną potrzebę: uruchamiasz trasę, jedziesz i później wracasz do zapisanych parametrów. Nie jest to aplikacja, którą instalowałbym wyłącznie z ciekawości. Jej sens pojawia się wtedy, gdy chcesz przestać polegać na pamięci, orientacyjnym czasie i zdaniu „zrobiłem dziś dłuższą rundę”.
Po moim użytkowaniu odbieram ją jako narzędzie sportowe nastawione na praktykę, a nie rozbudowaną platformę treningową. Najlepiej sprawdza się podczas codziennych przejazdów, rekreacyjnych wycieczek i stopniowego budowania własnego archiwum tras. Dużą zachętą jest bezpłatny dostęp, a ocena 4,8 przy około 27 tysiącach ocen pokazuje, że aplikacja znalazła szerokie grono użytkowników. Jednocześnie nie każdy rowerzysta będzie z niej zadowolony, zwłaszcza jeśli oczekuje zaawansowanej analizy treningowej albo rozbudowanych funkcji społecznościowych.
Jak Bike Tracker działa podczas zwykłej jazdy
Pierwsze wrażenie jest dość oczywiste: to aplikacja, którą powinno dać się szybko przygotować do wyjazdu. W przypadku narzędzia tego typu liczy się przede wszystkim krótka droga od uruchomienia do rozpoczęcia rejestrowania. Nie chcę przed ruszeniem przeklikiwać wielu ekranów ani zastanawiać się, gdzie później znajdę zapis. Bike Tracker Rower i Kolarstwo jest pomyślany wokół monitorowania, zapisywania i udostępniania trasy, więc jego najważniejsza wartość wynika z tego skupienia.
W praktyce używałbym go na dwa sposoby. Pierwszy to szybki zapis codziennej jazdy: do pracy, sklepu, znajomych albo na krótką pętlę po okolicy. Drugi to prowadzenie własnego dziennika aktywności, w którym można porównywać kolejne wyjazdy i lepiej rozumieć, jak faktycznie wygląda ruch na rowerze. To istotna różnica. Aplikacja nie musi być centrum całego sportowego życia, żeby była przydatna; wystarczy, że konsekwentnie dokumentuje przejazdy.
Na plus oceniam również możliwość udostępniania tras. Dla jednej osoby będzie to sposób na pokazanie znajomym, którędy jechała, a dla innej wygodna forma zachowania informacji o ciekawej pętli. Warto jednak pamiętać, że udostępnianie trasy nie zastępuje automatycznie pełnoprawnej nawigacji. Jeśli planujesz przejazd w zupełnie nieznanym miejscu, nadal rozsądnie jest wcześniej przygotować trasę i sprawdzić ją w narzędziu, któremu ufasz jako mapie.
Odczuwalna szybkość i wygoda obsługi
W aplikacji do rejestrowania jazdy najbardziej przeszkadzałoby mi opóźnienie przy starcie albo niejasny stan nagrywania. Rowerzysta często uruchamia zapis już w kasku, przy drzwiach lub na poboczu, więc nie ma ochoty długo kontrolować telefonu. Bike Tracker powinien być oceniany właśnie przez ten pryzmat: czy pozwala skupić się na drodze, zamiast zmuszać do ciągłego pilnowania ekranu.
Moje oczekiwania wobec szybkości są tu umiarkowane. To aplikacja sportowa do pracy z trasą, a nie wymagająca gra czy rozbudowany edytor wideo. Przy zwykłym użyciu nie widzę powodu, by traktować ją jako ciężkie narzędzie, ale płynność może zależeć od konkretnego telefonu, dostępnej lokalizacji i kondycji systemu. Dlatego przed dłuższą wyprawą zrobiłbym krótki test w pobliżu domu. Taki przejazd szybko pokazuje, czy telefon prawidłowo rejestruje ruch i czy interfejs zachowuje się tak, jak oczekujesz.
Artykuły, które warto przeczytać w następnej kolejności

Magic Tiles 3 zamienia krótką przerwę w próbę rytmu

WhatsApp rośnie dzięki rozmowom, które skupiają całe życie towarzyskie

Vehicle Masters nagradza cierpliwość i precyzję za kierownicą

Clash Royale pod presją: co się dzieje po błędzie, przerwaniu meczu i utracie połączenia

Amazon Zakupy: kiedy przyjedzie paczka? Śledzenie przesyłki w praktyce

Ludo King® i przyszłość planszówek na telefon: sama kostka już nie wystarczy
Dobrym nawykiem jest też rozpoczęcie zapisu chwilę przed ruszeniem, a zakończenie dopiero po bezpiecznym zatrzymaniu. Dzięki temu nie próbujesz obsługiwać telefonu w czasie jazdy. To drobna rzecz, ale właśnie takie drobiazgi decydują, czy aplikacja będzie używana regularnie, czy po kilku wyjazdach wyląduje zapomniana na ekranie telefonu.
Co dzieje się przy dłuższym i intensywniejszym użyciu
Największe obciążenie nie pojawia się zwykle podczas krótkiego przejazdu, tylko wtedy, gdy zapis trwa długo, telefon pracuje na lokalizacji, a użytkownik dodatkowo zagląda do innych aplikacji. W takim scenariuszu warto traktować Bike Tracker jako jedno z narzędzi działających w tle, a nie jako jedyną rzecz, która może korzystać z zasobów telefonu. Przed wyjazdem zamknąłbym niepotrzebne programy, naładował urządzenie i ograniczył manipulowanie ekranem.
Nie oznacza to, że aplikacja jest zasobożerna. Po prostu każda rejestracja trasy zależna od lokalizacji ma naturalny koszt dla baterii, szczególnie podczas długiej jazdy. Jeśli wybierasz się na cały dzień, zabierz powerbank albo zaplanuj możliwość doładowania telefonu. To praktyczniejsza ostrożność niż późniejsze odkrycie, że urządzenie wyłączyło się przed końcem wycieczki, a zapis stał się niepełny.
Właśnie tu widzę jeden z mniej oczywistych kompromisów. Im bardziej zależy ci na ciągłości pomiaru, tym mniej wygodnie jest używać telefonu równocześnie do innych zadań. Jeżeli podczas jazdy regularnie robisz zdjęcia, słuchasz muzyki przez wymagającą aplikację, odpowiadasz na wiadomości i sprawdzasz mapę, obciążenie całego urządzenia rośnie. Bike Tracker może być wtedy dobrym rejestratorem, ale niekoniecznie powinien pełnić wszystkie role naraz.
Stabilność zapisu i rozsądny sposób korzystania
Stabilność w takim programie rozumiem szerzej niż brak widocznych błędów. Chodzi także o to, czy użytkownik pamięta o rozpoczęciu i zakończeniu przejazdu, czy potrafi później znaleźć właściwy zapis i czy dane są dla niego zrozumiałe. Aplikacja może działać poprawnie, a mimo to rozczarować, jeśli ktoś przypadkowo zakończy trasę albo zamknie ją zbyt wcześnie.
Dlatego polecam wyrobić sobie stały rytuał. Przed ruszeniem sprawdź, czy zapis faktycznie wystartował. Po powrocie zatrzymaj go dopiero w miejscu, w którym bezpiecznie możesz spojrzeć na ekran. Jeśli chcesz zachować trasę na później, nie traktuj jej jak ulotnego podglądu. Zapisuj przejazdy konsekwentnie, najlepiej według podobnego schematu, bo dopiero regularność nadaje archiwum sens.
Przydatnym zastosowaniem jest planowanie powrotu do sprawdzonych pętli. Załóżmy, że po pracy masz godzinę i chcesz przejechać się bez szukania nowej drogi. Wcześniej zapisana trasa pozwala wrócić do znanego wariantu, a udostępnienie jej znajomemu ułatwia wspólny wyjazd. To bardziej praktyczne niż zapisywanie przebiegu na kartce albo próba odtworzenia zakrętów z pamięci.
Telefon, bateria i warunki, których nie warto ignorować
Największym ograniczeniem nie musi być sama aplikacja, lecz telefon. Starsze urządzenie, słaba bateria albo agresywne zarządzanie pracą w tle mogą wpłynąć na ciągłość rejestrowania. Nie przypisywałbym automatycznie każdego problemu Bike Trackerowi. Przed oceną stabilności sprawdziłbym, czy telefon ma wystarczająco dużo energii, czy lokalizacja działa prawidłowo i czy system nie ogranicza aplikacji podczas dłuższej pracy.
To także powód, dla którego nie używałbym telefonu jako jedynego zabezpieczenia podczas bardzo długiej wyprawy. Zapis trasy jest przydatny, ale nie zastępuje rozsądnego przygotowania, zapasowego źródła energii i znajomości podstawowej drogi. Gdy jedziesz w miejsce z kiepskim zasięgiem, nie zakładaj, że sama aplikacja rozwiąże każdy problem orientacyjny. Rejestrowanie przebytej trasy i prowadzenie do celu to dwie różne potrzeby.
W praktyce ograniczyłbym też liczbę zmian ustawień w trakcie jazdy. Im mniej razy wybudzasz ekran i przełączasz się między programami, tym mniejsza szansa na pomyłkę oraz niepotrzebne zużycie energii. To szczególnie ważne podczas jazdy rekreacyjnej, kiedy telefon powinien być schowany, a nie stale trzymany w dłoni.
Dla kogo ta aplikacja ma najwięcej sensu
Bike Tracker Rower i Kolarstwo poleciłbym osobie, która dopiero zaczyna regularnie jeździć i chce zobaczyć, jak wyglądają jej przejazdy w praktyce. Spodoba się również komuś, kto nie potrzebuje rozbudowanego planu treningowego, lecz chce mieć zapisane trasy i podstawowe parametry jazdy. Bezpłatny charakter obniża próg wejścia, więc można sprawdzić, czy taki sposób monitorowania w ogóle pasuje do własnych nawyków.
To także sensowny wybór dla rodziny lub grupy znajomych, którzy wymieniają się pomysłami na trasy. Możliwość udostępniania zapisów jest wtedy ważniejsza niż zaawansowane wykresy. Jedna osoba może odkryć ciekawą pętlę, zachować ją i przekazać dalej bez długiego opisywania każdego skrętu.
Ostrożniej podszedłbym do niej jako do jedynego narzędzia dla kolarza trenującego bardzo metodycznie. Jeśli potrzebujesz szczegółowego sterowania treningiem, rozbudowanych porównań, integracji z wieloma czujnikami albo głębokiej analizy wyników, lepsza może być wyspecjalizowana platforma kolarska. Bike Tracker wygrywa prostotą i skupieniem na trasie, ale prostota oznacza również, że nie próbuje zastąpić całego ekosystemu treningowego.
Bike Tracker a zwykła aplikacja mapowa i licznik rowerowy
W porównaniu ze zwykłą aplikacją mapową Bike Tracker ma inną rolę. Mapa pomaga znaleźć drogę, natomiast tracker ma sens wtedy, gdy chcesz zachować ślad własnej jazdy i wrócić do parametrów przejazdu. Można używać obu narzędzi, ale nie należy zakładać, że jedno całkowicie zastąpi drugie. Do spontanicznego zapisu znanej trasy tracker jest wygodniejszy; do aktywnego szukania adresu lub planowania nieznanego odcinka mapa może być lepsza.
W porównaniu z licznikiem rowerowym telefon daje większą elastyczność i nie wymaga dodatkowego urządzenia na kierownicy. Z drugiej strony dedykowany licznik bywa wygodniejszy podczas długiej jazdy, ponieważ jest projektowany właśnie do stałego odczytu parametrów i może mniej obciążać główny telefon. Jeśli jeździsz okazjonalnie, aplikacja jest rozsądniejszym początkiem. Jeśli trenujesz często i zależy ci na stałym podglądzie, osobny licznik może z czasem okazać się praktyczniejszy.
Warto też uwzględnić zakupy w aplikacji. Program jest bezpłatny, ale przy rozliczeniu przez Google Play dostępne są zakupy od 1,49 zł do 14,99 zł. Dla mnie ważne jest, by przed potwierdzeniem płatności sprawdzić, czego dokładnie dotyczy wybrana opcja i czy faktycznie jest potrzebna w twoim sposobie korzystania. Osoba zainteresowana wyłącznie podstawowym zapisem może nie potrzebować niczego dodatkowego.
Małe procedury, które poprawiają jakość zapisów
Pierwsza wskazówka jest prosta, ale często pomijana: wykonaj próbny przejazd, zanim zabierzesz aplikację na długą wycieczkę. Nie chodzi o testowanie rekordu, tylko o sprawdzenie całego procesu od startu do zakończenia. Dzięki temu wiesz, gdzie trafia zapis i jak wygląda udostępnianie trasy, zanim będziesz musiał robić to po wielu godzinach jazdy.
Druga dotyczy archiwum. Jeśli zapisujesz każdą krótką drogę bez żadnego porządku, po czasie trudniej znaleźć wartościowe pętle. Pomaga prosty zwyczaj: udostępniaj lub zachowuj przede wszystkim trasy, do których naprawdę chcesz wrócić. W ten sposób aplikacja nie staje się tylko zbiorem przypadkowych przejazdów, ale zaczyna działać jak osobisty katalog sprawdzonych dróg.
Trzecia wskazówka wiąże się z prywatnością i rozsądkiem. Udostępniona trasa może ujawniać miejsca, w których zaczynasz i kończysz jazdę, dlatego nie wysyłałbym każdego zapisu wszystkim. Najpierw zastanów się, czy odbiorca rzeczywiście potrzebuje pełnego przebiegu. Przy wspólnym wyjeździe ma to sens, lecz publiczne dzielenie się trasą wymaga większej ostrożności.
Codzienne zastosowanie bez robienia z jazdy treningu
Wyobrażam sobie zwykły dzień: po pracy mam chwilę, chcę pojechać spokojną pętlą, ale nie pamiętam dokładnie, którą drogą wracałem w poprzednim tygodniu. Zapisuję przejazd, a po powrocie mogę sprawdzić jego przebieg i zdecydować, czy warto powtórzyć go w weekend. Taki scenariusz pokazuje, że aplikacja nie musi służyć wyłącznie do poprawiania wyników. Może pomóc po prostu zamienić przypadkowe wycieczki w zestaw tras, które rzeczywiście lubię.
Inny praktyczny przypadek to dojazdy, które zmieniają się zależnie od pogody lub pory dnia. Zamiast pamiętać tylko, że jedna droga wydawała się krótsza, można zachować kilka przejazdów i porównać je później. Nie traktowałbym jednak pojedynczego zapisu jako naukowego pomiaru ani nie wyciągał wniosków z każdej różnicy. Ruch uliczny, postoje i warunki jazdy wpływają na odczucia; większą wartość ma powtarzalny obraz wielu przejazdów niż jeden wynik.
Jeśli jeździsz z kimś, warto umówić się, kto zapisuje trasę i kiedy ją udostępnia. Wspólny zapis ogranicza bałagan w archiwum i ułatwia późniejsze odnalezienie właściwej pętli. To mały, ale użyteczny sposób korzystania, zwłaszcza gdy grupa często wybiera inne warianty tej samej okolicy.
Co warto sprawdzić przed udostępnieniem trasy
Trasa rowerowa może być czymś więcej niż linią na mapie: bywa też wskazówką, gdzie ktoś zwykle zaczyna dzień albo gdzie wraca po pracy. Dlatego przed wysłaniem zapisu sprawdziłbym, czy odbiorca potrzebuje całej drogi, czy wystarczy mu informacja o głównej pętli. Jeśli udostępniasz trasę grupie znajomych, łatwo określić kontekst; przy szerszym gronie lepiej zachować większą ostrożność.
Warto też rozdzielić zapis dla siebie od materiału, którym dzielisz się z innymi. Nie każda codzienna podróż musi trafiać dalej tylko dlatego, że aplikacja pozwala udostępniać przejazdy. Ja zostawiałbym w obiegu przede wszystkim trasy przydatne innym lub takie, do których sam chcę wrócić. Dzięki temu zachowujesz kontrolę nad tym, co pokazujesz, i nie zamieniasz prywatnego dziennika w nieprzemyślany strumień lokalizacji.
Podobnie rozsądnie podchodzę do decyzji o zakupach. Aplikacja jest bezpłatna, a ewentualny zakup warto rozważyć dopiero wtedy, gdy wiesz, czego brakuje ci w codziennym użyciu. Zanim zatwierdzisz płatność w Google Play, sprawdź opis konkretnej opcji i upewnij się, że odpowiada twojej potrzebie. Sam fakt, że dodatkowa możliwość jest dostępna, nie oznacza, że jest konieczna do prowadzenia prostego zapisu jazdy.
Kiedy lepiej wybrać inne narzędzie
Nie polecałbym tej aplikacji komuś, kto chce podczas jazdy stale widzieć wskazówki nawigacyjne i traktuje telefon jako główny ekran na kierownicy. W takim przypadku ważniejsza będzie aplikacja mapowa zaprojektowana do prowadzenia do celu. Tracker dobrze odpowiada na pytanie „jak przebiegła moja jazda?”, ale nie powinien być wybierany w miejsce narzędzia, którego podstawowym zadaniem jest prowadzenie po nieznanej trasie.
Podobnie osoba, która regularnie analizuje treningi i opiera plan na szczegółowych pomiarach, może szybciej docenić wyspecjalizowaną platformę lub licznik rowerowy. Wybór zależy od tego, co jest ważniejsze: prosty zapis z telefonu czy rozbudowany zestaw narzędzi do treningu. Nie widzę sensu w instalowaniu kilku aplikacji tylko po to, by zbierać więcej ekranów i wykresów, jeśli potem nikt do nich nie zagląda.
Jeżeli natomiast jeździsz okazjonalnie, chcesz pamiętać przebieg wycieczek i czasem podzielić się pętlą, Bike Tracker ma bardziej proporcjonalny zakres. Nie wymaga, by każda przejażdżka miała sportowy cel. Jego sens rośnie, gdy prosty zapis pomaga ci wracać do roweru, a maleje, gdy oczekujesz automatycznego planowania, prowadzenia lub pogłębionej interpretacji treningu.
Ocena końcowa po codziennym użytkowaniu
Po zebraniu tych doświadczeń widzę Bike Tracker Rower i Kolarstwo jako aplikację konkretną, lekką w założeniu i łatwą do polecenia osobie, która chce zacząć zapisywać jazdę bez inwestowania w dodatkowy sprzęt. Jej mocną stroną jest jasny cel: monitorować przejazd, zachować trasę i umożliwić jej udostępnienie. Popularność również robi wrażenie — program przekroczył milion instalacji, a liczba opinii wynosi około półtora tysiąca.
Nie nazwałbym jej jednak kompletnym centrum kolarstwa. Wymaga świadomego korzystania z telefonu, pilnowania baterii i rozsądnego rozdzielenia funkcji rejestratora oraz nawigacji. Przy długich wyjazdach warto wykonać test, zabrać źródło energii i nie zakładać, że każdy problem z ciągłością zapisu wynika z aplikacji. Te ograniczenia nie przekreślają programu, ale dobrze je znać przed pierwszą poważniejszą wyprawą.
Ocena PEGI 3 pasuje do charakteru narzędzia, ponieważ jest to aplikacja sportowa, a nie gra oparta na rywalizacji czy treściach dla dorosłych. Została wydana 12 września 2019 roku i nadal ma sens dla użytkowników, którzy cenią prosty zapis aktywności bardziej niż rozbudowane dodatki. Najlepiej wybiorą ją osoby, które chcą regularnie dokumentować trasy, ale nie potrzebują pełnego laboratorium treningowego.
Moja końcowa rekomendacja jest więc pozytywna, ale warunkowa. Jeśli jeździsz rekreacyjnie, dojeżdżasz rowerem albo chcesz dzielić się sprawdzonymi pętlami, zacząłbym właśnie od niej. Jeżeli natomiast twoim priorytetem są profesjonalne statystyki, stała nawigacja i rozbudowana współpraca ze sprzętem pomiarowym, od razu porównałbym ją z dedykowanym licznikiem lub bardziej zaawansowaną platformą. To dobry rejestrator codziennych przejazdów, pod warunkiem że oczekujesz od niego dokładnie tego, a nie całego systemu treningowego.
Zalety
- Śledzenie trasy GPS działa także podczas jazdy bez dostępu do internetu.
- Możliwość monitorowania tempa, dystansu i czasu w czasie rzeczywistym.
- Historia przejazdów ułatwia obserwowanie postępów treningowych.
- Aplikacja może pomóc w planowaniu regularnych tras rowerowych.
- Interfejs jest przydatny zarówno dla amatorów, jak i bardziej aktywnych kolarzy.
Wady
- Dłuższe przejazdy z włączonym GPS mogą szybko zużywać baterię telefonu.
- Dokładność pomiarów zależy od jakości sygnału GPS i warunków terenowych.
- Niektóre funkcje mogą wymagać dodatkowych uprawnień lub płatnej wersji.
- Brak sygnału GPS w tunelach i gęstej zabudowie może zniekształcać trasę.
- Aplikacja nie zastąpi profesjonalnego licznika przy zaawansowanym treningu.
Często zadawane pytania dotyczące Bike Tracker Rower i Kolarstwo
Czym jest Bike Tracker Rower i Kolarstwo i do czego służy?
Bike Tracker Rower i Kolarstwo to aplikacja przeznaczona do rejestrowania tras rowerowych oraz analizowania wyników treningu. Podczas jazdy może śledzić między innymi dystans, czas, prędkość, tempo i przebieg trasy na mapie. Sprawdzi się zarówno podczas codziennych przejazdów, jak i rekreacyjnych wycieczek czy bardziej regularnego treningu kolarskiego.
Czy aplikacja Bike Tracker wymaga włączonego GPS i dostępu do internetu?
Do dokładnego zapisywania trasy aplikacja potrzebuje dostępu do lokalizacji urządzenia, dlatego przed rozpoczęciem jazdy należy zezwolić jej na korzystanie z GPS. Internet może być potrzebny do wyświetlania map, synchronizacji danych lub korzystania z niektórych funkcji online. Warto również sprawdzić ustawienia oszczędzania baterii, ponieważ mogą one przerywać działanie aplikacji w tle.
Jakie dane treningowe można sprawdzać po zakończeniu jazdy?
Po zakończeniu przejazdu użytkownik może uzyskać podsumowanie najważniejszych parametrów aktywności, takich jak pokonany dystans, czas trwania, średnia oraz maksymalna prędkość i przebieg trasy. Zakres dostępnych statystyk może zależeć od wersji aplikacji oraz używanego urządzenia. Dzięki historii przejazdów łatwiej porównywać wyniki i obserwować postępy.
Czy Bike Tracker Rower i Kolarstwo zużywa dużo baterii telefonu?
Tak jak większość aplikacji wykorzystujących GPS, Bike Tracker może zauważalnie wpływać na czas pracy baterii, szczególnie podczas długich tras i przy stale włączonym ekranie. Zużycie energii zależy od modelu telefonu, jakości sygnału oraz ustawień lokalizacji. Przed dłuższą wyprawą warto naładować urządzenie, ograniczyć zbędne aplikacje działające w tle i zabrać powerbank.
Czy aplikacja nadaje się dla początkujących rowerzystów i bardziej zaawansowanych kolarzy?
Aplikacja może być przydatna zarówno dla osób początkujących, które chcą po prostu mierzyć dystans i czas jazdy, jak i dla użytkowników regularnie analizujących swoje treningi. Jej podstawowa obsługa jest zwykle prosta: wystarczy rozpocząć rejestrowanie przed ruszeniem i zatrzymać je po zakończeniu trasy. Bardziej zaawansowani kolarze powinni jednak sprawdzić, czy aplikacja obsługuje wymagane czujniki i szczegółowe metryki.
Bike Tracker Rower i Kolarstwo
Ta witryna zawiera niezależne informacje o aplikacjach innych firm i nie jest powiązana z żadną z prezentowanych tu aplikacji ani nie jest ich właścicielem, deweloperem czy dystrybutorem. Nazwy aplikacji, logotypy i znaki towarowe należą do ich właścicieli. Dane dewelopera podano w celach informacyjnych. Skontaktuj się bezpośrednio z deweloperem za pośrednictwem adresu sporttravelapps@gmail.com, odwiedź stronę https://examobile.com lub zapoznaj się z jego https://examobile.com/privacypolicy/?dev=Sport%20%26%20Travel&app=Bike%20Tracker:%20Cycling%20%26%20more.













